Strony

sobota, 3 września 2011

Dzień dobry

Gharghahhaa.... Nie wiem, co to za odgłos, ale mniejsza z tym. Nie cierpię Johnny'ego. Przez ostatnie kilka dni, gdy o nim pisałam, nabawiłam się takiej awersji do tego opowiadania, ze kolejnego rozdziału możecie się spodziewać chyba dopiero za sto lat :P. W optymistycznej wersji. Anyway, teraz zajmę się You Found Me albo czymś tam innym, chciałam tylko poinformować, że z racji roku szkolnego mogą mi się zdarzać drobne opóźnienia i jednodniowe przesunięcia publikacji, o których już nie będę za każdym razem informować, bo po co.

Enjoy.

2 komentarze:

  1. Nah, mimo wszystko szkoda Johnny'ego. Choć nie będę tęsknić tak jak za Theodorem albo Arrenium ;p

    YFM! Jak miło ^ ^ Moje ulubione.
    Hm, mniej ciekawie będzie jak się zrobi z tego fantasy, bo jakoś to opowiadanie mi do tego nie pasuje. Jest tak przyjemnie spokojne, a tu tajemnica >.< Cóż...

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy7:53 PM

    Buuuuu! A ja tak kocham Johnney'ego! T.T Aczkolwiek na YFM czekam równie mocno, co na niego ;)

    OdpowiedzUsuń