Strony

sobota, 10 grudnia 2011

Wybaczcie

Wiem, że miały być dwa rozdziały. Wiem, wieeem... To jest nadal aktualne, w sensie prędzej czy później ten brakujący rozdział dodam, ale proszę was o cierpliwość. Już niby wszystko jest w porządku, po maturach i tak dalej, a i tak ktoś musi mi bankowo zepsuć nastój na cały tydzień... Najpierw w poniedziałek dowiedziałam się, że jako jedyna osoba z klasy nie zdałam angielskiego i napisałam go na 29%... Co dla mnie było co najmniej szokujące i przez cały poniedziałek zastanawiałam się, co ja u diabła zrobiłam tak genialnego, że zawaliłam angielski, skoro czułam, że poszło mi całkiem dobrze. Na drugi dzień okazało się, że to pomyłka z peselem i zdałam na 90%, ale dla mojego samopoczucia okazało się to nie mieć wielkiego znaczenia i chyba cały czas świeci mi gdzieś w głowie to 29% i nadal jestem zła jak diabli... A z kolei w czwartek, wstałam trzy godziny wcześniej niż powinnam (lekcje miałam na 10.30), żeby pójść na fakultety, ale mój CUDOWNY nauczyciel, na fakultety się nie pofatygował (chociaż jeszcze dzień wcześniej mówił, że będą), a na pytanie, czemu go nie było, odpowiedział, że on nie musi przecież o takich rzeczach pamiętać. Nauczyciele są fantastyczni, prawda?

Dobra, dosyć żalów autorki pod krzyżem.

Raz jeszcze was przepraszam (ostatnio ciągle was przepraszam, co?) i ... i do przyszłego tygodnia :). Pojawi się "Chaos".

Enjoy.

12 komentarzy:

  1. Anonimowy4:39 PM

    AFY, co? Hmm... Może nie mój faworyt, ale też się fajnie czyta.
    No i widzisz, angola napisałyśmy tak samo :D
    Eh, są ludzie i parapety, nam z kolei chemica w kulki z fakultetami z leci, polskie szkoły już tak mają :)
    Pociesze Cię: w czwartek mam zajęcia od 7.10 do 17.10, na ostatniej mój mózg już patataja :D
    Ale czasem to dobrze, bo pod ławką skrobię sobie rożne szkice mam wtedy naprawdę wybujałą fantazję xD
    Nie łam się, byle do maja :D Później będą najdłuższe wakacje życia !

    Pozdrawiam, Cannum

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy4:53 PM

    AFY. Banalnie zabrzmi, jednak... KOCHAM. Jeszcze nie przeczytane, acz już się za to zabieram.

    Angielski: karygodna pomyłka, toteż rozumiem skąd owe samopoczucie. Sama zdawałam rok temu i przyznaję, że nie zazdroszczę matmy obowiązkowej, jednak na studiach - mimo wszystko - przydaje się. Medycyna w Krakowie, ha! Wciąż żałuję, że nie dziennikarstwo.
    Nie będę przedłużać, bo ciekawa jestem, co też ciekawego wymyśliłaś. Ponadto czekam na cd Chaosu.
    A co do nauczycieli; póki co ciesz się i czekaj na wykładowców, wtedy może zacząć się piekło! :)

    N.

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy6:57 PM

    AFY! Dzięki Ci Pani!<3
    M.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojejku to się nie dziwię, że masz zły nastrój. Człowiek przeżywa wstrząs, zwłaszcza, ze wcześniej był świadom swojej wiedzy a tu nagle taka informacja. Mimo wszystko dobrze, że to pomyłka ale cień zostaje w sercu.

    Kohaku

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze powiedz, że angielski rozszerzony to zacznę Ci zazdrościć ;)

    Hmm, trochę tęskno za YFM i Arrenium... No i za Księciem oraz Teo. Nie żebym coś sugerowała ;p

    Bo póki co, Chaos mnie nie przekonuje. Irytuje mnie postać Amira i właściwie jest dosyć skomplikowany uważam, bo czasami nie mogę odgadnąć jego intencji... A Nadim to znowu hulaszczy flirciarz.
    Nah, brak napięcia między nimi niestety zaczyna nudzić, bo jako że czytam Twoje opowiadania już od bardzo dawna, to tego właśnie w nich poszukuję. A Chaos ma już 7 rozdziałów i delikatnie się na coś zapowiada, ale nadal niezbyt wyraźnie. Może inaczej by to wyglądało, gdyby wciągnęła mnie fabuła. Ale nie lubię takich rzeczy, dlatego też czytając akurat to opowiadanie oczekuję akcji.

    Przepraszam za beznadzieję tego komentarza, ale jest 1 w nocy. I mam delikatne zaburzenia czystego myślenia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie, podstawa, rozszerzenia mi jeszcze nie oddali ;). Co do "Chaosu" - na szybki rozwój akcji w sensie głębszych relacji między głównymi bohaterami, szczerze mówiąc, nie masz co liczyć. Opowiadanie będzie dosyć długie, pod względem rozdziałów na pewno nie dłuższe niż Every Me, ale pod względem ich długości - nie wiem. W każdym razie spieszyć się z tym nie zamierzam, chcę stworzyć coś bardziej rozbudowanego i nie skupionego od razu jedynie na "iskrzeniu" pomiędzy głównymi postaciami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy10:04 AM

    Heh, Amir i Nadim są póki co odlegli o lata świetlne od dzikiego seksu w zaroślach gdzieś na polance. Ale mi się i tak podobają :)
    Może to wynik scenerii, bądź przygód jakie ich spotykają... Motyw wędrówki przez lasy, wioski i zamczyska zawsze mnie pociągał. I rzeczywiście, zgodzę się z poprzedniczką, Nadim jest bardzo stereotypowy. Więc Amir zyskuje w moich oczach, bo ja lubię pokręconych bohaterów.

    Pozdrawiam znów, Cannum

    P.S. Alex i Nathan rządzą :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy11:58 AM

    Ja z kolei nie mogę się już doczekać dalszych przygód Absy i Mortalisa ;) Mam nadzieję, że w twoim napiętym grafiku znajdzie się miejsce i na YFM.
    Jednak lubię wszystkie twoje opwiadania, więc dodawaj jak Ci wygodnie. ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluje zajęcia drugiego miejsca w Antologii :D A widzisz tak nie wierzyłaś, że w ogóle coś z tego wyjdzie a tu proszę :D Na pewno kupię :>

    Kohaku

    OdpowiedzUsuń
  10. Czemu drugiego miejsca...? ^^" Opowiadania nie są dodawane przecież w kolejności :D. Więc równie dobrze mogło być ostatnie. Ale dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy1:26 AM

    Jeśli można, chciałabym się zwrócić z prośbą o dodanie kolejnego rozdziału "Księcia":)
    To opowiadanie najbardziej przypadło mi do gustu i nie mogę się doczekać kontynuacji.
    W Twoich opowiadaniach najbardziej urzeka mnie sposób w jaki dawkujesz emocje i jak tworzysz samą postać... sprawia to ,że każde z opowiadań jest wyjątkowe ,a postaci są tak skomplikowane ,a zarazem ciekawe jakby żyły własnym życiem...
    Cenię sobie każdą historię ,która nie opowiada tylko o nagłej miłości bohaterów i tzw. bum..gromie z jasnego nieba lub zauroczeniu na jedną noc. Wartością historii przez Ciebie tworzonych jest możliwość poznawania bohaterów od każdej strony, przeżywanie wraz z nimi każdych rozterek i zwątpień... dzięki temu jesteśmy świadkami narodzin ich uczucia i to jest właśnie najpiękniejsze. Dziękuję Ci za to. Niejednokrotnie zdarzyło mi się uronić łzę i nie wstydzę się tego , świadczy to tylko i wyłącznie o umiejętnościach autora ,tak uważam.
    Znowu to zrobiłam rozpisałam się ,a miałam tylko poprosić o dodanie rozdziału...wiedziałam ,że tak będzie...ah no cóż tak czy inaczej...
    nie masz pojęcia jak bardzo się cieszę ,że było mi dane odnaleźć Twojego bloga:))
    bye for now ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślałam o "Księciu" i postaram się go dodać nie w tym, a w przyszłym tygodniu :). Bardzo dziękuję Ci za komentarz, naprawdę dużo dla mnie znaczą te słowa ^^.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń