Strony

czwartek, 5 lipca 2012

Dobry wieczór ;)

A więc w ramach akcji "proście a będzie Wam dane"...

... Tak, za tydzień pojawi się "Wyzwanie" :).

Czerpię ostatnio sporo z Waszych propozycji, więc zachęcam Was, żebyście znowu napisali, co byście chcieli zobaczyć. Oczywiście po kolejnym "Chaosie" i nie, to na pewno nie będzie ani "Wyzwanie", ani następny "Chaos".

Mam nadzieję, że informacja Was ucieszyła ;).

Enjoy.

40 komentarzy:

  1. Ostatnio wyzwanie pojawia się często, a przynajmniej ja tak to widzę ._. I mam nadzieję, że nie zostanę pobita, ale nie przepadam za tym opowiadaniem, mimo to przeczytam. Ja bym chciałam AFY albo YFM :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy11:22 PM

    Jak dla mnie super. :)

    alex

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam bym chciała kolejny odcinek Drag queen :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy12:06 AM

    Lpoh albo yfm ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy12:48 AM

    Hejka:) Komentuję pierwszy raz, chociaż już czytałam kilka Twoich opowiadań. Troszkę brakło mi odwagi i łatwiej było zostać tylko kolejną liczbą w liczniku odwiedzin, ale skoro zachęcasz do komentarzy to dla tak wspaniałej autorki, bardzo chętnie poklikam w tą klawiaturę;) Ogólnie bardzo fajnie czytało się Little Piece of Heaven fabuła wciągnęła a sam pomysł jest dość niepowtarzalny, a bohaterzy są jak żywi, wiec jeżeli chodzi o nowy rozdział to gdyby pojawił się właśnie na tym blogu byłabym ogromnie szczęśliwa.
    Pozdrawiam ;)
    Cruel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że się odezwałaś :).

      Usuń
  6. No to może Książę?:D Dzięki za rozdział Chaosu, jak zwykle napisałaś świetnie. No i ta długość tekstu <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy2:33 PM

    Poproszę o LPoH :)
    Lub Sunrise... No a jeśli nie to Draq Queen...
    Pozdrawiam Kssy :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy3:15 PM

    Jezu, Jezu, JEZU! Wyzwanie! Kolejny Chaos pod notką! Gdybym mogła to z radości bym Cię ucałowała, normalnie!
    Głosuję za You Found Me .
    pozdrawiam,
    J
    ;)
    (przepraszam za nadmiar emocji, ale to przez to, że miałam dziś niezbyt dobry dzień, który skutecznie mi umiliłaś)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co przepraszać i cała przyjemność po mojej stronie :).

      Usuń
  9. Drag Queen, Theodore, Książe! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książę, Książę, Książę ! I teraz wszyscy razem.... KSIĄŻĘ!!!
    :]

    OdpowiedzUsuń
  11. YEEEEEEEEEEEEEEY! Gdybyś mnie teraz zobaczyła, prawdopodobnie ciężko byłoby ci uwierzyc. Uśmiecham sie tak szeroko jak jeszcze nigdy, wreszcie Wyzwanie! Tak cię długo o nie nękałam. Wybacz, siła wyższa. <33 Ale nawet nie wiesz, jak wielką radość mi sprawiłaś pisząc, że kolejnym rozdziałem jaki dodasz będzie już 13 rozdział wyzwania. Jeszcze raz dziękuję : *
    A co do kolejnego opowiadania to może Sunrise? Dawno nie dodawałaś nowych rozdziałów a opowiadanie jest jednym z lepszych na tym blogu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ucieszyła, a jakże! Sunrise, AFY. Byłabym nieopisanie wdzięczna. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy11:24 PM

    AFY lub Drag Queen! : )

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy11:44 PM

    Wzywanie
    Może w końcu między nimi dojdzie do czegoś.. tum turumtum.
    Już nie moge się doczekać.
    A skoro pozwalasz nam zdecydować... może Sunrise ?
    Tęsknie za Edmundem :(
    Może w najbliższym czasie... ? ;>
    Więc podsumowując mój głos całkowicie poświęcony jest , świetnemu opowiadaniu zwanemu "Sunrise" :D
    No ewentualnie LPoH.
    Pozdrawiam, ściskam i całuję , Czekoladowy Mello :).

    OdpowiedzUsuń
  15. Anonimowy1:16 AM

    OMG! Nie wierzę!! Myślałam, że pojawi się w sobotę notka! Wchodzę po północy (no dobral jest po 1 xD) a tu się okazuje, że notka pojawiła się 5go!!~ Pierwsze zdanie przeczytałam, wyszczerzyłam się i strzeliłam sobie facepalma pt "uspokój się, kobieto!!!!" Tak więc, Mówisz, iż kolejność będzie Wyzwanie <3, Chaos <3, i co dalej........... MMMMMM O! Zakończ Drag Queen ;> Wiem, że pewnie nie masz siły, ale jak już skończysz to poczujesz się lepiej xD
    Pozdrawiam i życzę weny <3
    LoliShouta

    OdpowiedzUsuń
  16. Anonimowy1:33 AM

    Ja może i jestem nudna i się powtarzam, ale przeczytam wszystko, bo każde opowiadanie ma w sobie to "coś" i w każdym to "coś" to coś innego:D^^ ale głos trzeba oddać, bo głos na wszystkich to głos na nikogo, dlatego ja wybieram "Drag Queen", ew. "Anything for You"
    Pozdrawiam, Etna

    OdpowiedzUsuń
  17. Anonimowy12:29 PM

    ja również jestem za Księciem, skoro już za tydzień nowy odcinek Wyzwania.
    *btw, komentuje pierwszy raz, bo niedawno trafiłam na tego bloga, a zakochałam się od razu. Tak jak w Desmondzie i Brandonie.<3
    / Victim.

    OdpowiedzUsuń
  18. Camellia4:04 PM

    Hej, witam po raz pierwszy na tym blogu. Czas przestać milczeć. Zaczęłam czytać Every me jeszcze na samym początku 2010 roku. Po jakimś czasie zaczęłam odwiedzać też Twojego bloga z innymi opowiadaniami (jeszcze na onecie). Aczkolwiek to Desmond i Brandon byli dla mnie zawsze na pierwszym miejscu. Zostawiłam tam nawet JEDEN historyczny komentarz, ale szczerze mówiąc nie pamiętam już co tam napisałam, ani nawet jakiego podpisu użyłam. Po zakończeniu opowiadania mimo wielkiej sympatii do drugiego bloga, nie kontynuowałam czytania. Bardzo źle znoszę przerwy w aktualizacjach, a że miałaś (i masz) wiele rozpoczętych historii często te przerwy mnie po prostu przerastały. Po zakończeniu czytania, tego, co już było napisane, byłam sfrustrowana, że nie ma kontynuacji, a jak już się jakaś pojawiła, nie pamiętałam, co działo się wcześniej. Na jakiś czas zapomniałam więc o Twoim blogu. Usunęłam go z zakładek, żeby mnie nie kusił, z postanowieniem, że za X miesięcy znowu go odwiedzę i przeczytam sobie coś "hurtowo", tak jak lubię. X miesięcy wydłużyło się do ponad roku. Dopiero niedawno, w okresie pomaturalnym, gdzie przez maj/czerwiec musiałam intensywnie przygotowywać teczkę na studia, odreagowywałam, znowu zaczytując się w ulubionych blogach. Na jednym z nich w komentarzu zobaczyłam, jak ktoś wspominał coś o Tobie i nagle uderzyło mnie, jak długo Cię nie odwiedzałam. Odnalazłam więc ten blog. Rozejrzałam się tu trochę. Z przerażeniem stwierdziłam, że opowiadania na które czekałam zostały rozwinięte tylko o kilka rozdziałów, za to jest cała chmara nowych, też jeszcze niezbyt zaawansowanych. Zdemotywowana postanowiłam wrócić, do Every me, które byłam pewna, że całkowicie mnie usatysfakcjonuję. I treścią i długością. Miałam rację. Zaczęłam czytać od początku, czując się znowu jak w pierwszej liceum. Wciągnęło mnie, tak jak za pierwszym razem, choć z wiedzą, jak to będzie wyglądało później miałam troszkę inne wrażenia. Zwracałam też dużo bardziej uwagę na samą technikę pisania. Porównując do twoich aktualnych dzieł, jak nawet i późniejszych rozdziałów samego Every me, widać, że z czasem styl Ci trochę dojrzał, mimo, że zawsze był dobry. Lekki, dość bogaty, w dodatku masz tą uwielbianą przez mnie zdolność bardzo wiarygodnego nakreślania świata, w którym obracają się Twoje postacie. Które zresztą też są Twoim atutem. Nie ma dwóch takich samych. Nic nie jest też u Ciebie czarno-białe. Co ja osobiście uwielbiam. Nie cierpię, gdy autorzy tak jasno określają - "on jest dobry, on jest zły, on ma rację, on jest w błędzie". Bardzo to nieżyciowe. Aktualnie Twój blog jest jednym z trzech moich ulubionych (polskojęzycznych) blogów. Różni się trochę jednak od tego, co zwykle czytam. Trudno mi to opisać, bo bazuje głównie na zwykłych wrażeniach podczas czytania. Po prostu... Inne opowiadania, które czytuję skupiają się raczej głównie na akcji, samych wydarzeniach, jest zdecydowanie mniej wchodzenia do głowy bohaterom. U Ciebie jest dość emocjonalnie, a przez to, że zwykle (zawsze?) piszesz z perspektywy tylko jednego bohatera jeszcze bardziej pogłębia się to wrażenie. Nie krytykuję, żadnego podejścia. Jak mówiłam, jesteś w mojej osobistej top trójce, nie potrafię poukładać Waszych blogów w hierarchii od najlepszego. Są po prostu za różne. Lubię każde. [Limit znaków, więc CDN]

    OdpowiedzUsuń
  19. Camellia4:05 PM

    [CD]
    Jeśli chodzi o to, co mi się w tym co robisz nie podoba... Hmm... Nie ma tego dużo. Pierwszą rzeczą są sceny erotyczne. Odnoszę wrażenie, że nie lubisz ich pisać. Jakoś zawsze wydaje mi się, że odstają od całości. Są też maksymalnie poucinane (co akurat czasami działa na ich korzyść). Już od czasów Every me, większość tych scen była jakaś taka bardzo niezręczna. Jako, że czytam mnóstwo opowiadań tego typu (choć ostatnimi czasy głównie po angielsku) często mnie to razi. Zgrabniej by moim zdaniem było już w ogóle pominąć te fragmenty, niż napisać coś w stylu "podniósł biodra, wszedł i wyszedł". Ten seks jest ograbiony ze zdecydowanej większości jego aspektów. A przecież nie każde opowiadanie w ogóle musi mieć sceny erotyczne. Z całą pewnością w Twoim przypadku jest mnóstwo innych walorów, które przyciągają czytelnika. Mam jednak nadzieję, że jeśli nadal będziesz kontynuowała ich pisanie, z czasem to dopracujesz. Na razie jest to w moim odczuciu mała rysa na Twoim kunszcie. Drugim i ostatnim negatywem, jest w sumie to, o czym już pisałam - duże przerwy w aktualizacjach niektórych opowiadań. Brak konkretnego "harmonogramu" ma większość blogów. Aczkolwiek Ty posiadasz chyba najwięcej rozpoczętych i nie zakończonych opowiadań, z tych czytanych przeze mnie. To powoduje czasami naprawdę duże przerwy, które dla mnie są torturą. Jestem przyzwyczajona do czytania książek, które "połykam" w jedną noc. Czekanie doprowadza mnie do szału. Dlatego zwykle oszczędzam sobie przykrości i po prostu nie czytam dopóki nie będzie skończone, albo dość zaawansowane, żebym mogła sobie poczytać co najmniej te kilka, najlepiej kilkanaście godzin. Jednak po tym, jak przeczytałam ponownie Every me w czerwcu, zrobiłam się łakoma na jakieś inne Twoje twory i przeczytałam w zasadzie wszystko, co tu masz ;)
    Węszę jakieś skłonności masochistyczne. Nie wiem dlaczego to sobie zrobiłam. Nie mogłam się powstrzymać. W sumie jedyny powód, dla którego nie zniknęłam ponownie, żeby powrócić po kilku miesiącach, mając nadzieję, na hurtowe porcje ulubionych opowiadań, jest Chaos. Kocham regularność! Niestety tylko jeden z odwiedzanych przeze mnie blogów ma ustanowione dokładne daty, a nawet godziny dodawania rozdziałów z konkretnych opowiadań. Wiem, że większość autorów, nie chcę, bądź nie jest w stanie tak się trzymać terminów. Tragiczna świadomość, jednak trzeba ją zaakceptować. Dobrze, że coś się pojawia.
    Jeśli chodzi o wrażenia po przeczytaniu tego, co jest, muszę przyznać, że pierwsze miejsce zaskarbił sobie u mnie Książę, bardzo też lubię You Found Me, Chaos i Wyzwanie. Niestety, życie bywa złośliwe i moje ulubione opowiadanie pojawia się chyba najrzadziej. Choć przyznam, że ostatni rozdział bardzo satysfakcjonujący (aczkolwiek z podłym cliffhangerem)...
    Cóż, mam nadzieję, że nie zrobię tego samego, co na Every me - jeden komentarz i cisza na wieki. Zdecydowanie zasługujesz na pokaźną liczbę komentujących. Widziałam, gdzieś wpisy o maturach(swoją drogą, jak poszło?), więc zakładam, że jesteś w moim wieku (rocznik 93) , co samo w sobie jest dość przerażające. Skoro teraz piszesz już tak dobrze, co dopiero będzie za X lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć ;). Miło mi, że się odezwałaś i napisałaś tak długi komentarz. Co do scen erotycznych - faktycznie, zdecydowanie nie są moimi ulubionymi i nie przepadam za ich pisaniem. Jednak można powiedzieć, że się do nich przyzwyczaiłam, są jakby jednym z elementów budowania relacji między postaciami. Nigdy nie chciałam tych scen pomijać i nie zamierzam tego robić. Też mam nadzieję, że z czasem uda mi się je dopracować. Co do regularności w dodawaniu tak już niestety jest w moim przypadku. Trudno mi się skupić na jednym opowiadaniu "Every Me" to był naprawdę wyjątek wśród wyjątków :P (a i tam miałam przerwy), teraz takim "testem" jest "Chaos". Tak, jestem tegoroczną maturzystką (rocznik 93) ;). Poszło dobrze :D.

      Pozdrawiam serdecznie,

      Usuń
    2. To ucieszyłaś mnie, że nie zamierzasz pomijać scen erotycznych. Nie wybaczyłabym ci tego. Zwłaszcza mając w głowie Amira i Nadima. :D

      Usuń
    3. Haha, tak, trochę pod tym kątem patrzyłam ^^. One nie są interesujące z mojego punktu widzenia, ale dla mnie stanowią niejako nieodłączną część moich opowiadań i właściwie nie wyobrażam ich sobie bez nich, także spokojnie ;). Postaram się nad tym popracować.

      Usuń
    4. Camellia8:42 PM

      Też się mimo wszystko cieszę ;) Bardzo lubię, jak sceny erotyczne są częścią opowiadania. W zasadzie w większości tych, które czytam, stanowią dość ważny punkt całej stylistyki, bardzo graficzne i rozbudowane. Po prostu u Ciebie mam wrażenie, że te fragmenty z punktu widzenia technicznego są kilka poziomów niżej niż cała reszta tekstu. Ale może to dobrze. Byłoby nudno, gdyby nie było w czym się rozwijać :>
      No i faktycznie, umarłabym chyba, gdyby nie było kompletnie nic z zabawy Amira i Nadima. Jestem wygłodzona na cokolwiek u nich! 20 rozdziałów i nic. Że też nie mogą się przez sen trochę pomiziać.

      Usuń
    5. wakacyjny nadmiar czasu pchnął mnie do podzielania się własnymi przemyśleniami, ale postaram się je streścić ;)
      Sama trochę piszę (noszę się nawet z zamiarem założenia własnego bloga, ale jakoś nie mogę się zdobyć) i wiem, że trudno jest pisać coś regularnie, często ma się dużo pomysłów i trudno się skupić na jednym, ale nie porzucasz swoich opowiadań i to najważniejsze :)
      Ciężko mi ocenić sceny erotyczne, bo szczerze mówiąc chyba do żadnej jeszcze nie dotarłam, ale osobiście uważam (i nie tylko ja), że takie opisy są najtrudniejsze - ciężko jednocześnie sprawić, żeby były przekonujące i zachować przy tym dobry smak. Ale praktyka czyni mistrza i sądząc po Twoim poziomie pisania, nie powinnaś mieć z nimi problemu, szczególnie że bardzo dobrze budujesz między bohaterami napięcie seksualne. Oczywiście będę mogła ocenić, dopiero kiedy jakaś się pojawi w opowiadaniach, które czytam (oby jak najprędzej ;)).
      Pozdrawiam, życzę dużo weny i, skoro matura dobrze poszła to dostania się na wymarzone studia :)
      V.

      Usuń
    6. Hm... Przyznam szczerze, że sceny erotyczne są z mojego punktu widzenia nie tyle trudne (chociaż na pewno też, ja raczej nie wdrażam się w szczegóły anatomiczne, plus realizm też nieco kuleje, ale to inna kwestia), co po prostu mnie nudzą. Jakkolwiek by to nie brzmiało, ja nie lubię zagłębiać się w takie tematy. To znaczy pisząc to, co piszę, już się do tego przyzwyczaiłam i moje "nie lubię" nie pokrywa się z "nie zamierzam", bo wprost przeciwnie, ze scen erotycznych nie planuję wcale rezygnować. Postaram się je poprawić tak, żeby nie kuły w oczy, ale skupiam się bardziej na innych aspektach :).

      Usuń
  20. Rozdział Księcia zakończył się w naprawdę ciekawym momencie, więc poproszę o niego.
    Zresztą cokolwiek dasz mnie zadowoli poza Sunrise. Jakoś nie przepadam za tym opowiadaniem, ale i tak czytam. :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Anonimowy8:39 PM

    Proszę, proszę, proszę, proszę o Księcia.

    OdpowiedzUsuń
  22. Błagam o Sunrise ;_; Tak dawno go nie było...T.T
    A tak przy okazji to Angie jestem, miło mi:) Raczej w większości będę komentować, ale nie zdążyłam jeszcze przeczytać wszystkiego...najwyżej zarwie się nockę, co tam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również jest miło, cześć Angie ;).

      Usuń
  23. Ilikejam11:30 AM

    Yay, wyzwanie! :'D
    Bardzo proszę o Little Piece of Heaven albo Anything for you (Jednak zdecydowanie bardziej wolałabym to drugie~)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo proszę o You Found Me. Strasznie się wciągnęłam, a tak dawno nie było kontynuacji :C Albo chociaż Little Piece of Heaven. ^^
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Hmmm... jeśli wszystko dobrze obliczyłam , to wychodzi na to ,że Drag Queen prowadzi :)
    W sumie, ostatni rozdział... być może jestem dziwna ale szkoda ,że już się kończy więc wolę jeszcze pożyć w niepewności.
    Mam nieodparte wrażenie ,że Sunrise, You Found Me i Anything for you pojawiają się naprawdę rzadko. Więc to na te 3 opowiadania chciałabym oddać swój głos, chodź nie wiem czy tak można :D
    Albo może jeszcze LPoH ?
    A jeśli miałabym wybrać ... to Sunrise, tak ładnie o to proszę.
    Zdajesz sobie ,że ostatnia notka była w Listopadzie 2011 roku?
    Więc może po tak długiej przerwie, pomimo ,że nie ma tak dużej ilości... fanów... może zdecydujesz się napisać rozdział?
    Kończyć w takim momencie i trzymać tyle czasu w niepewności.. To Zbrodnia!
    Kiedyś, kiedyś nazwę swego syna Amadeusz.
    Pozdrawiam, i jeszcze raz proszę o Sunrise.

    OdpowiedzUsuń
  26. Anonimowy11:11 AM

    sunrise, Little Piece of Heaven.

    OdpowiedzUsuń
  27. You found me. Bardzo ładnie proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Anonimowy10:07 PM

    Księcia!

    OdpowiedzUsuń
  29. Anonimowy11:10 PM

    Witam, jestem boginikokainy, i trafiłam na tego bloga za poleceniem kumpeli.
    Gdzieś na początku listopada 2011 roku trafiłam na wspaniałego bloga "Every-me" , historia Brandona i Desmonda pochłonęła mnie całkowicie, można by rzec ,że rozdziały połykałam w całości.Czytając tego bloga , mogłam płakać przez całą noc, równocześnie śmiejąc się tyle sam czasu. Przeżywałam razem z głównym bohaterem jego wzloty i upadki, smutki i złości. Gdy dotarłam do ostatniej notki, do oczu cisnęły mi się łzy, a zdanie "Desmond był zawsze. I zawsze kochał" do tej pory wywołuje u mnie dreszcze. Niezliczoną ilość czasu czytałam rozdział (bodajże 17) w którym Brandon przeżył swój pierwszy raz. I przez bite 4 miesiące wmawiałam sobie ,że w przyszłości zostanę kamerdynerem (hehe) i mój mąż będzie nazywał się Desmond. Następnie zaczęła szukać bloga który dorównałby "Every-me" . Trafiłam na niezliczona ilość Drrary, Sasunaru oraz wszelkich fanficków z różnych seriali, książek czy filmów. A ja szukałam czegoś oryginalnego. I pewnego magicznego dnia, gdy znudzona przeglądałam sobie Facebooka , dostałam wiadomość od koleżanki , w której znajdował się właśnie link do tego bloga. Na początku wytrzeszczyłam oczy, ale szybko zabrałam się za czytanie. Pierwszym opowiadaniem które przeczytałam był "Gabriel", urzekła mnie jego historia, jego niewinność i okrucieństwo losu. Następnie zaczęłam Nathaniela i Louisa, co wcale mnie nie pocieszyło. Wiem ,że to dziwne ale przez te całe 4 rozdziału mówiłam do siebie "Nie rób mu tego! On cie kocha... on cie kocha... ON CIE KOCHA) Cóż... Potem był Drag Queen , Anything for you, Little piece of haven , Theodore itd... Bardzo lubię twój styl pisania, jest dużo opisów ale czyta się lekko. Uczucia głównych bohaterów są opisane mistrzowsko , a nie które teksty po prostu zrzucają człowieka z krzesełka. Czytając powyższe komentarze , zwróciłam większą uwagę na opisy scen erotycznych i stwierdziłam ,że nie jest źle. I chyba bym cię zabiła (Wiem groźby , a nawet dobrze sie nie "poznałyśmy" :D) gdybyś przestała je opisywać i pisała np "I stało się to co stać się miało" a uwierz, że spotkałam się z czymś takim. Nie wyobrażam sobie Drag Queen bez seksu, pozbawiłabyś Alexa tych chwil przyjemności? A co dopiero Amir! On nawet jeszcze nie spróbował :). Ehh ale się rozpisałam. A skoro pozwalasz swym czytelnikom wybierać... to może i ja oddam swój jakże malutki głosik na ... Sunrise i Little Piece of Haven.
    Nie mogę doczekać się rozdziału Wyzwania,czekam z niecierpliwością. Pozdrawiam Boginikokainy, nowa ale już wierna czytelniczka.
    Ps. Chciałam założyć konto na Bloggerze, niestety coś mi nie wyszło… :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć :). Bardzo się cieszę, że trafiłaś na tego bloga i treść przypadła ci do gustu ^^. Zapewne plany co do zostania kamerdynerem uległy weryfikacji, ale i tak się cieszę, że opowiadanie wzbudziło w tobie aż takie uczucia :D. No i wracając do scen erotycznych, jak już pisałam, absolutnie nie zamierzam z nich rezygnować, bo stanowią dla mnie część "pożycia" bohaterów. Także spokojnie, nie ma się co przejmować i dziękuję bardzo, że się odezwałaś :).

      Usuń