Strony

niedziela, 13 lipca 2014

Ogłoszenie

Wiem, że prawdopodobnie narobiłam tym postem smaku osobom, które czekały na informację dotyczącą publikacji opowiadań z tego bloga - od razu zaznaczę więc, że ogłoszenie dotyczy czegoś innego.

W związku z tym, że wielu z Was nadal pisze do mnie z prośbą o udostępnienie "Every Me", wielu z Was chciało także otrzymać rozmaite opowiadania z bloga w postaci pdf, informuję, że założyłam konto na serwisie, na którym można wydać własne ebooki -> Silencio

Już możecie znaleźć tam "Every Me", a jeszcze dziś pojawi się tam także "Chaos". Oba opowiadania zostaną poddane edycji - to jest pojawią się akapity i wyczekiwane przez wielu spacje przed myślnikami (miejscami podwójne, wybaczcie ;))), niestety jeśli chodzi o kwestię błędów, zwłaszcza w przypadku pierwszego opowiadania, nie da się ich uniknąć - korekta całości kosztowałaby mnie majątek.

Nie ukrywam, że jest to dla mnie sposób na pozyskanie funduszy, dzięki którym będę w stanie poświęcać pisaniu więcej czasu niż obecnie - przede mną ostatni rok studiów, czasu coraz mniej, zaś wydatków coraz więcej, stąd też częściowo ta decyzja. Oczywiście zaznaczam od razu, że "Chaos" nie zniknie z tego bloga, pozostanie tu w niezmienionej wersji, przynajmniej przez najbliższy czas.

Jeśli będziecie zainteresowani opowiadaniami w takiej wersji, z chęcią dodam tam też zbiór one-shotów i inne zakończone twory.

Zaś w kwestii opowiadań... Nadal Astargot i pewien tajemniczy one-shot dla pewnego tajemniczego kogoś, który na pewno zostanie dokończony do października.

Dziękuję Wam za uwagę i pozdrawiam serdecznie.

Silencio.

8 komentarzy:

  1. Cieszę się, że udostępniasz 'Every Me' na szerszą skalę. Mówiłam już to nie raz i jeszcze się pewnie powtórzę, ale kocham to opowiadanie. Nie raz się przy nim wzruszyłam i śmiałam. Mam je na komputerze, tablecie i komórce, a i tak je zaraz kupię na tej stronie. Pewnie też je wydrukuję, bo lubię wersje papierowe. Takie moje mizerne podziękowanie za to, że mogłam przeczytać to co napisałaś. Dziękuję.
    Sophie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy4:24 PM

    to bardzo dobra wiadomość!
    na pewno kupię nie jedno opowiadanie :) bardzo się cieszę z tego kroku. mam nadzieję też, że doprowadzi to do zakończenia niedokończonych prac :> ale wszystko w swoim czasie.

    ed <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy6:31 PM

    Kupiłam i znowu połknęłam w dwa dni (przerwa na sen i pracę) Dziękuję!!!
    A i mam małe pytanie...Czy napisałabyś jakiegoś one-shota z dniem z życia Desmona i Brandona nie wiem, 10 lat później? Chętnie też poczytałabym o Robercie i Willu... Tęsknię za nimi

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy12:28 AM

    Szkoda, że teraz za Twoje twory trzeba płacić. Pewnie niebawem wszystko co napiszesz będzie można przeczytać tylko w odpłatnej wersji. Niestety dzieje się tak na coraz większej ilości blogów. Niedawno jeden z moich ulubionych został właśnie zawieszony, opowiadania usunięte i po poprawkach wprowadzone do sprzedaży. A szkoda, bo nawet nie mam możliwości płacić za takie przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bardzo rozumiem o czym mówisz tak właściwie. Piszesz o "tworach" w liczbie mnogiej, tymczasem jedynym opowiadaniem, za które musiałabyś zapłacić jest "Every Me". "Chaos" mimo tego, iż opublikowany w płatnej wersji, jest nadal dostępny na tym blogu, właśnie przez wzgląd na osoby, które nie są w stanie go kupić. "Every Me" jest tam i tylko tam, bo nie zamierzam wrzucać go na bloga (za dużo roboty), a wysłałam go w pliku już całej masie ludzi, a maile z zapytaniem nadal przychodziły, więc ta forma jest dla mnie nie tylko opłacalna, ale po prostu wygodniejsza - nie zawsze odpisuję z komputera i nie zawsze mam tyle czasu, by komuś coś wysyłać. W najbliższym czasie (okolice października) zamierzam wydać w tej formie niepublikowane opowiadanie, ale też, mając na względzie czytelników, którzy nie są w stanie za nie zapłacić, postanowiłam już, że owszem, w odstępie paromiesięcznym, ale jednak, pojawi się ono na blogu. Wolałabym więc, żeby nie implikowano mi, że oto zmuszam czytelników do płacenia za "twory" (których notabene jest znacznie więcej niż tylko EM i "Chaos" i wszystkie nadal dostępne są tutaj), bo jak na ironię to właśnie fakt, że postawiłam się po stronie czytelników nie mających możliwości zapłacić już dwa razy skomplikował mi plany wydawnicze. Wybrałam taki serwis jak beezar, bo tam sama o wszystkim decyduję i nie wymaga się ode mnie, żebym usunęła opowiadanie z wszelkich innych stron. Polega to więc na niemal zupełnej swobodzie czytelników i jest to bardziej forma wsparcia dla autora niż rzeczywistego płacenia za treści (przynajmniej w przypadku "Chaosu"). Jestem zresztą bardzo wdzięczna osobom, które go kupiły.
      Pokusiłam się na dłuższą odpowiedź, bo choć twój komentarz nie był komentarzem w żaden sposób złośliwym czy nieprzyjemnym zdawał się skrywać właśnie tę niesprawiedliwą implikację, która znajduje się zdecydowanie daleko od prawdy, zwłaszcza, że rzeczywiście zawsze starałam się zachować pod tym względem elementarną uczciwość dla czytelników, więc prosiłabym mieć to na uwadze i poddać refleksji.

      Usuń
    2. I jeszcze taka malutka uwaga co do tego "szkoda" i "niestety", jasne, że z punktu widzenia czytelników, którzy nie mogą sobie pozwolić na kupno jest to przykre, ale czasem warto się też postawić po przeciwnej stronie - po stronie autora. Pisanie opowiadań na tego bloga, a teraz na "Astargota" pochłania ogromną część mojego czasu i już dzisiaj wiem, że kiedy studia się skończą i pójdę do pracy, będę prawdopodobnie pisać dużo rzadziej (mam nadzieję, że w ogóle). Dlatego niektórzy ludzie decydują się wydawać swoje opowiadania w formie płatnej - bo wsparcie finansowe dla autora jest bardzo ważne. Pisanie oprócz pasji jest także rodzajem pracy, wymaga wysiłku i skupienia, wyczerpuje, a co za tym idzie, wierz mi, jest bardzo trudno pogodzić ze sobą codzienną pracę z pisaniem, bo ludzie mają też życie towarzyskie czy najzwyczajniej w świecie chcą odpocząć.
      Znowu tak w ramach poddania tych kwestii pod refleksję.

      Usuń
  5. Anonimowy1:36 AM

    Czas zalożyć konto w banku...

    OdpowiedzUsuń